top of page
Szukaj

Włoskie idiomy

  • Zdjęcie autora: OtoItalia
    OtoItalia
  • 28 sty
  • 4 minut(y) czytania

Niektórych włoskich terminów nie sposób przetłumaczyć na inny język. Są to słowa używane w życiu codziennym, niemające dokładnego odpowiednika w innym języku, dlatego wymagają obszernego wyjaśnienia. Są to również słowa ściśle związane z włoską kulturą, odzwierciedlające sposób myślenia i działania Włochów.



Każdy język szczyci się pewną liczbą wyrażeń i słów, których nie da się przetłumaczyć na żaden inny język. Takie zwroty nazywamy idiomami. Włoski, jako język starożytny, może pochwalić się bogatym słownictwem, które oddaje specyficzne niuanse emocji, sytuacji czy pojęć kulturowych, przez co jego użytkownicy mają tendencję do tworzenia długich zdań, niepodlegających streszczeniu. Dla przykładu, zakaz znany po angielsku jako no smoking, Włosi tłumaczą: "Informujemy naszych klientów, że palenie w budynku jest zabronione".


Abbiocco to regionalne włoskie słowo, które z czasem rozpowszechniło się w całych Włoszech. Jego źródłem są dawne określenia kury wysiadującej jajka — zwiniętej, nieruchomej, pogrążonej w bezruchu.

Z biegiem lat termin ten zaczął opisywać stan senności i zmęczenia, gdy człowiek „zwija się w sobie”, co odnajdziemy choćby u Pasoliniego. Dziś abbiocco oznacza przyjemną, ciężką ospałość, szczególnie po obfitym posiłku.

Choć w innych językach próbuje się oddać to znaczenie opisowo — jak angielskie food coma — żaden odpowiednik nie niesie tej samej ciepłej, lekko ironicznej nuty, którą Włosi zamykają w jednym słowie: abbiocco.


Kolejne słowo związane z lenistwem i sennością to pantofolaio (kanapowiec). Pochodzi ono od słowa oznaczającego „kapcie” i opisuje osobę, która całymi dniami wyleguje się w piżamie, bez najmniejszej ochoty, by założyć buty i wyjść z domu.

W języku angielskim podobne znaczeniowo określenia to homebody czy couch potato, jednak żadne z nich nie oddaje w pełni domowego, niemal kapciowego charakteru włoskiego słowa pantofolaio.



Wyrażenie to w kontekście nieformalnym słyszymy nawet kilka razy dziennie, a jednak wykrzyknik boh, tak powszechny we włoskim, pozostaje niezrozumiały dla większości świata. Trudno znaleźć dla niego równie szybki i zwięzły odpowiednik w innych językach.

Choć najczęściej oznacza „nie wiem” lub „nie mam pojęcia”, to jednosylabowe boh potrafi wyrażać także sceptycyzm, irytację, oszołomienie czy zakłopotanie. Nic więc dziwnego, że od lat w Internecie krążą prawdziwe przewodniki po jego użyciu — szczególnie pomocne dla osób uczących się włoskiego i próbujących zrozumieć wszystkie niuanse tego niepozornego słowa.


Pozostańmy przy wykrzyknikach i przyjrzyjmy się słowu forse, wywodzącemu się od greckiego makários („szczęśliwy”). W formie wykrzyknienia może oznaczać „chciałbym” lub „naprawdę chciałbym”, natomiast jako przysłówek bywa zamiennikiem częściej używanego forse — „być może”.

Jego wyjątkowość polega na bogactwie znaczeń: w zależności od kontekstu forse może wyrażać nadzieję, życzenie, żal albo wątpliwość. W innych językach trudno oddać tę wieloznaczność — po angielsku można je tłumaczyć jako if only, as I wish czy nawet as you wish, lecz żaden z tych zwrotów nie oddaje w pełni jego polisemicznej natury.


„Do południa, blady i pochłonięty / przy palącym ogrodowym murze…” — tak rozpoczyna się wiersz Eugenia Montalego, którego bohaterem jest dziś już w dużej mierze zapomniane, a niegdyś niezwykle cenione słowo meriggiare, uwielbiane przez włoskich intelektualistów od Burchiella po Gabriele D’Annunzia.

Określa ono szczególny stan odpoczynku: chwilę wczesnopopołudniowego wytchnienia, najlepiej w cieniu, na świeżym powietrzu i w słoneczny dzień. To moment ciszy, bezruchu i głębokiego kontaktu z naturą.



Mówiąc o włoskich słowach „nieprzetłumaczalnych”, warto wspomnieć o mica — wyrazie, który w łacinie oznaczał bułkę tartą. Do dziś zachował to znaczenie w niektórych regionach północnych Włoch, gdzie michetta jest nazwą charakterystycznego rodzaju pieczywa.

Z czasem jednak mica stała się przysłówkiem, obecnym zarówno w pytaniach, jak i w emfatycznych wykrzyknieniach. Jej funkcją jest wzmocnienie negacji, co sprawia, że trudno oddać ją w innych językach. Po angielsku można próbować zastąpić ją zwrotami typu at all czy it’s not as if, lecz są to jedynie dłuższe i mniej precyzyjne parafrazy, które nie oddają w pełni jej znaczenia.


Menefreghista to osoba, która ignoruje wszystko i wszystkich, kierując się wyłącznie własnym interesem. We francuskim jego odpowiednikiem jest określenie je-m’en-fichiste, natomiast w języku angielskim sens tego słowa oddaje postawa typu couldn't give a damn — jakby świat mógł się walić, a i tak nie miało to większego znaczenia.


We włoskim istnieje słowo, które opisuje postawę całkowitego poświęcenia się kotom, włącznie z bogactwem psychologicznych i społecznych niuansów, trudnych do oddania w innych językach. Angielskie określenie Cat Lady wprawdzie istnieje, lecz nie niesie ze sobą tych samych konotacji.

Choć termin Gattara upowszechnił się dopiero pod koniec XX wieku i najczęściej występuje w formie żeńskiej, zwyczaj opiekowania się bezpańskimi kotami ma znacznie dłuższą historię i nie zawsze był domeną kobiet. Już w Rzymie w pierwszej połowie XIX wieku działali tzw. carnacciari — wędrowni sprzedawcy podrobów, którzy zaopatrywali w jedzenie zwierzęta domowe i uliczne, zwłaszcza koty.



Słowo mammone odnosi się do charakterystycznego włoskiego stereotypu: dorosłych mężczyzn — często po trzydziestce — którzy nadal mieszkają z matką i są z nią wyjątkowo silnie związani.

Termin ten trudno przełożyć na inne języki, ponieważ opisuje zjawisko głęboko zakorzenione we włoskiej rzeczywistości kulturowej, ekonomicznej i społecznej. W języku angielskim najbliższym odpowiednikiem pozostaje określenie mama’s boy, choć nie oddaje ono w pełni włoskiego kontekstu.


Na zakończenie — rzeczownik o melancholijnym i romantycznym brzmieniu: struggimento. Jego etymologia sięga łacińskiego destruere („niszczyć”), które pierwotnie oznaczało także „odwracać”, „rozpuszczać” czy „redukować do nicości”.

Nic więc dziwnego, że we współczesnym włoskim słowo to opisuje myśl pełną nostalgii i niemożliwego do spełnienia pragnienia — uczucie, które stopniowo pochłania zarówno umysł, jak i ciało, najczęściej jako skutek udręczonej miłości. Niewiele języków potrafi oddać ten rodzaj bólu jednym tak precyzyjnym rzeczownikiem, poza ogólnymi określeniami w rodzaju „ból serca” czy „wewnętrzne dręczenie”.


Włoskie słowa, których nie da się dokładnie przetłumaczyć, przypominają nam, że język to coś więcej niż sposób porozumiewania się. Każde z nich niesie emocję, gest albo chwilę, której nie da się ująć w jednym słowie. Może właśnie dlatego włoski brzmi tak żywo — bo nie opisuje rzeczywistości, tylko pozwala ją poczuć.

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Subskrybuj

Dziękuję!

© 2025 OtoItalia

bottom of page